WAŻNE
TERAZ

6-latek nie żyje. Obaj kierowcy usłyszą zarzuty

kryzys migracyjny (strona 3 z 13)

"Dlaczego pan mnie zmusza?". Stanowcza riposta ws. Holland
WIDEO

"Dlaczego pan mnie zmusza?". Stanowcza riposta ws. Holland

Dlaczego mnie pan zmusza do słuchania PiS-owskich spotów? - tak Sławomir Nitras z Koalicji Obywatelskiej zareagował na nowy klip obozu Zjednoczonej Prawicy, uderzający w Agnieszkę Holland w związku z jej nowym filmem "Zielona granica". Tym razem do przeprosin za reżyserkę wezwał lidera KO Donalda Tuska minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro. - Przecież ani Ziobro, ani Duda, ani Kaczyński tego filmu nie widzieli. Przecież wszyscy wiemy, że oni ten spot przygotowali zanim była premiera - komentował Nitras w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. Zaznaczył, że sam również nie widział jeszcze obrazu Holland. Przypomniał jednocześnie, że artystka grała w filmie, który 20 lat był ocenzurowany w czasach PRL i była twórczynią filmu o ks. Jerzym Popiełuszce. - Jest wybitną artystką i atakowanie świata kultury to jest to, co robił Gomułka, Jaruzelski - stwierdził polityk Platformy Obywatelskiej, nazywając spoty PiS "nędznymi filmikami". - To jest propagandówka. To już jest stalinowskie - komentował Sławomir Nitras. Zaznaczył, że ma szacunek dla funkcjonariuszy Straży Granicznej oraz policji, po czym nawiązał do zatrzymania posłanki KO Kingi Gajewskiej. - Widziałem stanowisko NSZZ Policjantów, który z oburzeniem reaguje na to, do czego znów zmuszani są w kampanii - mówił parlamentarzysta i kandydat opozycji. - To jest znów PRL. Stawiają "ZOMO", nie pytając tych chłopców i straszą ich, a na końcu się nimi zasłaniają. W normalnym państwie policja i Straż Graniczna nie łamią prawa. W Polsce? Przecież nie wiemy, co się dzieje w tych lasach - stwierdził gość WP. Podkreślił, że sytuacja jest skomplikowana, ale to dobrze, że ludzie kultury chcą wydarzenia dokumentować.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Polska szykuje się na kolejny kryzys migracyjny. Eksperci nie mają wątpliwości, co się stanie
WIDEO

Polska szykuje się na kolejny kryzys migracyjny. Eksperci nie mają wątpliwości, co się stanie

Wojna hybrydowa Rosji z Polską trwa w najlepsze i wkracza na kolejny poziom. Wszystko za sprawą informacji, że lotnisko Chrabrowo w obwodzie kaliningradzkim zostało otwarte dla lotów z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Oznaczać to może jedno - kolejny kryzys migracyjny przy polskiej granicy. Rządzący dmuchają na zimne i podjęli decyzję o budowie tymczasowej zapory na północy Polski. Obawiają się powtórki sytuacji sprzed roku, gdy tysiące migrantów usiłowało nielegalnie przedostać się na teren Unii Europejskiej od strony Białorusi. Czy Polsce grozi kolejny kryzys migracyjny? - Rosja jest zdolna do wszelkiego rodzaju prowokacji. Musimy to monitorować, ale na razie nic nie wskazuje na to, żeby sytuacja z 2021 roku mogła się powtórzyć - twierdzi prof. Maciej Duszczyk z Ośrodka Badań nad Migracjami UW. Teoretycznie te słowa powinny uspokajać, ale przecież nikt nie wie, co ma w głowie Władimir Putin, któremu wywołanie kryzysu migracyjnego w tym momencie byłoby na rękę - patrząc na porażki Rosji w wojnie w Ukrainie. Sytuacji cały czas przyglądają się polskie służby, ale i aktywiści. - Żadna zapora nie zatrzyma tych ludzi - mówi Beata Siemaszko z Grupy Granica. Przypomina jednocześnie, że kryzys migracyjny przy granicy polsko-białoruskiej jeszcze się nie skończył. - Mamy ręce pełne roboty - dodaje. O możliwych scenariuszach kolejnej odsłony wojny hybrydowej Rosji z Polską w materiale wideo.
Klaudiusz Michalec Klaudiusz Michalec